czwartek, 11 października 2012

Don't tell me that fame and money change, because it isn't - seventh


Niestety tam też nie mieliśmy spokoju, gdyż nie wiadomo jakim cudem znalazł/znalazła nas...
Znalazł nas Daniel. Stał pod ścianą, zwrócony w kierunku drzwi, więc nie było opcji, żeby nas nie zauważył. Chcieliśmy go ominąć, ale pociągnął Zayn'a za rękaw.

-I co teraz kochasiu? Myślisz, że wyjedziesz sobie na dwa lata, a później wrócisz i Laura nagle się na ciebie rzuci? Pomyliło ci się coś. Ona ma teraz tylko i wyłącznie mnie i nawet nie próbuj mi jej odebrać- Zayn nie odzywał się. Starał się opanować i słuchał tylko co ten psychopata go niego mówi.

-Nawet nie myśl, że nadal jesteśmy razem! Nie po tym co mi zrobiłeś! Najpierw chciałeś mnie zabić, a teraz udajesz wielce kochanego chłopaka?! Weź mi się lepiej nie pokazuj na oczy, bo załatwię sobie zakaz zbliżania i wtedy będziesz mógł pocałować mnie w dupę!- wykrzyczałam mu w twarz i złapałam Malik'a za rękę ciągnąc w swoją stronę. Daniel stał chwilę w osłupieniu, więc spokojnie mogliśmy się schować.

-Mówiłam, żebyś o mnie zapomniał, bo będziesz miał mnóstwo kłopotów, ale ty nie! Bo przecież ty jesteś Zayn Malik, jak tobie można rozkazywać?!- zaczęłam płakać i walić go pięściami w pierś. On jednak był nie ugięty.

-Laura uspokój się do jasnej cholery! Jeśli nie zależało by mi na tobie nie pchał bym się w jakieś głupie gierki z Danielem! Czy ty nie widzisz tego, że ja cię naprawdę kocham?! Czy to dla ciebie nic nie znaczy?! Bo nie wmówisz mi, że nie czujesz tego samego! Myślisz, że ja jestem głupi albo ślepy?! Myślisz, że nie widzę tego, jak na mnie patrzysz?!

-Zayn tu nie liczą się moje uczucia! Tu liczy się twoje bezpieczeństwo i twoje szczęście! Nie chcę, żeby przeze mnie coś ci się stało! Tłumaczyłam ci to nie będę się powtarzać! A teraz zostaw mnie w spokoju i ostatni raz mówię zapomnij o mnie i zniknij z mojego życia!- pobiegłam ze łzami w oczach do domu. Wbiegłam do mojego pokoju, po drodze przewracając się na schodach i wyciągnęłam z szafy trzy duże walizki. Spakowałam w nie prawie wszystkie rzeczy, a te które się nie zmieścił postanowiłam wziąć w plecak. Zeszłam na dół i poszłam oznajmić mamie, że wyjeżdżam.

-Mamo, mówiłaś, że chcesz przeprowadzić się do Londynu tak? Więc ja to robię już dzisiaj. Nie wytrzymam tutaj dłużej. Nie ze świadomością, że w każdym momencie Zayn może mnie zaczepić, a nagle znikąd pojawi się Daniel i będzie mu groził. Tak jak dzisiaj. Ja nie chcę już tutaj mieszkać. Zawieź mnie na lotnisko, polecę do Londynu pierwszym lotem, a dopóki ty do mnie nie dolecisz zamieszkam w jakimś hotelu. Znajdę pracę, żebym miała za co żyć, zapiszę się do szkoły. Poradzę sobie, a ty się nie śpisz z przylotem do mnie. Chcę mieszkać przez jakiś czas sama. Chcę spróbować dorosłego życia.

-Laura, ja nie wiem czy to dobry pomysł. Londyn to ogromne miasto. Nie wiem czy się tam odnajdziesz. A co jeśli nie znajdziesz żadnej pracy? Albo jeśli nie będzie ci wystarczało na wszystko? Wiesz, że ja zawsze ci pomogę, ale teraz kiedy nie mam pracy ciężko jest. Może poczekajmy jeszcze trochę, albo wyprowadźmy się razem co ty na to?

-Mamo, ale ja tak nie chcę. Ja chcę się odciąć od tej szarej rzeczywistości. Chcę się w końcu przestać bać wychodzić na ulicę. Chcę zacząć nowe, normalne życie. Proszę pozwól mi na to.

-Skoro naprawdę ci tak na tym zależy nie mogę cię zatrzymywać. Jesteś pełnoletnia i wiesz co robisz. Ja się i tak przeprowadzę do Londynu, jeszcze nie wiem kiedy, ale pamiętaj, że zawsze możesz tutaj wrócić. Pamiętaj, że jestem z tobą. Kocham cię córeczko- mama mnie mocno przytuliła i poczułam że z oczu poleciało jej kilka łez. Ja też nie ukrywałam swoich uczuć. Ciężko mi było zostawić miasto, w którym przeżyłam całe moje życie, ale wiedziałam, że podjęłam słuszną decyzję. Poprosiłam mamę, żeby zawiozła mnie na lotnisko, ale przedtem chciałam odwiedzić jeszcze Alicję. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym zostawiła ją samą bez żadnego uprzedzenia. Kiedy dojechałyśmy pod jej dom zawahałam się, ale w końcu postanowiłam wejść do środka.

-Alicja! Alicja jesteś tutaj!- zawołałam ją kiedy poszukiwania na dole okazały się nieprzydatne.

-Jestem w sypialni!- pobiegłam na górę. Kobieta siedziała na łóżku czytając jakąś książkę.

-Alicja, ja wyprowadzam się. Sama. Bez mamy, bez nikogo. Wyjeżdżam do Londynu, nie chcę już tutaj mieszkać. Nie mogę. Dobrze wiesz dlaczego.

-Rozumiem cię. Więc przyszłaś się pożegnać tak?

-Tak. Przyszłam ci też powiedzieć, że niedługo moja mama do mnie dołączy, więc ty również jesteś bardzo mile widziana. Mam nadzieję, że zdecydujesz się na przylot do mnie. Kocham cię. Kocham jak własną babcię, której nigdy nie miałam- no i stał się. Znów po policzkach poleciały mi łzy. Staruszka przytuliła mnie mocno i wyszeptała na ucho ciche: też cię kocham skarbie. Poczułam ulgę. Wiedziałam, że nie ma mi za złe tego wyjazdu. Wiedziałam, że mnie wspiera i chcę dla mnie jak najlepiej. Jak każda babcia dla swoich wnuków. Uśmiechnęłam się czule na pożegnanie i wróciłam do mamy.

-Mamo, obiecaj mi, że będziesz odwiedzać Alicję i jej pomagać. Proszę. Dobrze wiesz jaka ona jest dla mnie ważna.

-Obiecuję kochanie. Ona jest dla mnie jak matka. Na pewno będę u niej codziennie- nie odpowiedziałam. Do momentu mojego wylotu panowała między nami zupełna cisza. Dopiero kiedy stałam przy odprawie mama się odezwała.

-Laura kocham cię i naprawdę nie jest mi łatwo. Wiesz, że jesteś dla mnie najważniejsza na świecie. Jak każdej matce ciężko mi patrzeć jak moje dziecko wyjeżdża w nieznany wielki świat zupełnie same. Obiecaj mi, że poradzisz sobie w każdej sytuacji i że będziesz dzwonić do mnie nieważne o której godzinie będziesz miała czas. Możesz dzwonić nawet o 3 w nocy, a na pewno odbiorę. Kocham cię córeczko.

-Mamo dobrze wiesz, że sobie poradzę. Będą dzwoniła w przerwach w pracy oraz po szkole. Obiecuję. Też cię kocham- przytuliłam ją na pożegnanie i wsiadłam do samolotu. Najpierw przez chwilę szukałam mojego miejsca, a kiedy je znalazłam włożyłam słuchawki do uszu i postanowiłam przespać cały lot. Cały czas miałam wątpliwości czy dobrze robię, jednak wiedziałam, że to mi się przyda. Jeśli coś nie wyjdzie potraktuję to jako pouczającą lekcję, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem zacznę nowe życie. Bez starych problemów. W nowym miejscu z czystą kartą.
Lot minął mi spokojnie. Obudziłam się kiedy kapitan powiedział, że lądujemy. Po wyjściu z samolotu zastanawiałam się dokąd teraz mam iść. Kompletnie nie znam tego miasta, nie wiem gdzie się ruszyć, nie wiem nawet gdzie jestem. W kiosku kupiłam mapę tej części Londynu w której właśnie jestem i udałam się na poszukiwania jakiegoś nie za drogiego hotelu. Kiedy w końcu znalazłam coś dla mnie, poszłam do pokoju, rozpakowałam walizki postanowiłam iść na krótki spacer po mieście. Telefon, słuchawki i portfel to jedyne rzeczy, które ze sobą zabrałam. Nie znałam tutaj nikogo, więc nie musiałam się bać, że coś mi się stanie. Idąc ulicą obserwowałam jak ludzi spieszą w różne strony, samochody jeżdżą jak szalone, a ja szłam wolno słuchając muzyki i łamiąc wszystkie zasady panujące w chyba najbardziej zabieganym mieście Europy. Podziwiałam widoki, nowy świat, który od dziś będzie moją rzeczywistością. Chodziłam tak nie myśleć o niczym. Mogłam myśleć o pracy, o szkole, o Zaynie, ale wolałam zatopić się w marzeniach i udawać, że w tym mieście to ja jestem najważniejszą osobą i że nic mi nie grozi. Takie coś mi się okropnie podobało. Postanowiłam, że codziennie będę chodzić na takie spacery, żeby oderwać się od tej rzeczywistości. Wróciłam do hotelu kiedy zaczęło robić się ciemno. Poszłam wziąć długą i odprężającą kąpiel. Kiedy wyszłam z łazienki otworzyłam mój zeszyt i zaczęłam bazgrać jakieś rysunki. Nie powiem, że mi to nie wychodziło, bo potrafię ładnie rysować, jednak jakąś wielką malarką nie jestem. Narysowałam siebie i Zayna, kiedy jesteśmy już starszymi ludźmi i chodzimy po ulicach Bradford a wokół nas biegają uśmiechnięte wnuki. Zawsze chciałam żeby tak wyglądała moja starość. Z nim u boku. Jednak Bóg ma dla mnie inny plan, a ja niestety muszę się do niego przystosować. Tak to już w życiu jest. Najpiękniejsze chwilę przychodzą wtedy kiedy najmniej się tego spodziewamy, a kiedy sobie coś dokładnie zaplanujemy najczęściej nigdy nam to nie wyjdzie. Życie jest jedną wielką, intrygującą zagadką. Powinniśmy się cieszyć każdym dniem, który dał nam Bóg, bo drugiej takiej szansy nie dostaniemy. Moi znajomi narzekają, że gdyby w przeszłości zrobili coś inaczej byliby teraz szczęśliwi, ale ja uważam, że to nie prawda. Nie powinniśmy żyć przeszłością, zwłaszcza tą złą, bo co złe ciągnie się za sami latami, a to co dobre zapominamy. Powinniśmy żyć teraźniejszością i tworzyć wspaniałą historię, o której kiedyś będą pisać w tomach. Nic nas nie pokona.
_____________________________________________________________
Rozdział znów nie pojawił się przez ponad tydzień. Wiem, przepraszam. Jak dobrze wiecie jest szkoła, nauka itd. Nie mam czasu na pisanie rozdziałów regularnie. Myślę, że mi wybaczycie. Według mnie rozdział jest po prostu masakryczny, ale ostateczną oceną pozostawiam wam. Dziękuję za komentarze i wejścia, których już blisko 2000 (!) Jesteście niesamowici! Kocham Was!♥ Myślę, że kolejny rozdział powinien pojawić się po 10 komentarzach, ale nic nie obiecuję!

10 komentarzy:

  1. Jak zawsze fajny. Tylko szkoda, że Laura i Zayn nie są razem :(. Aaaa, no i fajnie, że Laura ma na imię Laura, bo ja też tak mam (wiem, że dużo Cię to obchodzi xd). :) Czekam na następny i zparaszam na mojego bloga www.blogdirectionerki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia robi się coraz ciekawsza, co mi się podoba. Ten jest świetny, czekam na następny.
    Pozdrawiam xxx/Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. błagam , proszę niech Laura będzie z Malikiem! Są idealni *.* On tak bardzo ją kocha...Robi sie coraz ciekawiej ;D Czekam na naext'a !

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego Laura nie jest z Zaynem???? ciekawe co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde przeczytałam wszystkie rozdziały.I przyznaję,że to jest tak genialne.Długo nie czytałam czegoś tak genialnego! Po prostu zazdroszczę Ci twojego talentu i jakże pomysłu na rozdziały. A co do mnie chciałabym żeby Laura była z Zayn'em. Chcę! Bardzo chcę! Żeby miała u boku swojego chłopaka,Alicję i swoją matkę. Tak bardzo uwielbiam styl twojego pisania!Jesteś niesamowita.I Kochaaaam Cię po prostu za tego bloga! Mój ulubioony od tera ♥ @please_eatme <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Ci kurde dam masakryczny... Rozzłościłaś mnie...
    A ja powiem tak. Rozdział jest fenomenalnie-genialny.
    Rozczuliłam się podczas tych pożegnań. Mam nadzieje że Laura da sobie rade w tym dużym świecie i nie podjęła błędnej decyzji co do wyjazdu... Chociaż uważam że od miłości i tak się nie ucieknie. Prędzej czy później Zayn i tak ją znajdzie...
    Jestem naprawdę Ciekawa co do następnych wydarzeń.
    Czekam i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest naprawdę dobry i już nie mogę się doczekać następnej części !
    Zapraszam do sb : http://one-story-one-direction1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. sory że jeszcze nie zaczęłam ale niedługo się wezmę za czytanie;)sql i wgl;//ale jak nadrobie wbije;]pozdrawiam, puzel twa <33

    OdpowiedzUsuń